Dla mnie sezamki to smak dzieciństwa. Sezamki, twarde ciasteczka anyżkowe, sztuczny smak gumy turbo i rozkosznie owocowy, dostępny tylko od święta smak mamby....Anyżki już piekłam, możecie je znaleźć na blogu w tym miejscu. Mają nieco inna strukture niż te sklepowe z lat 80-tych czy 90-tych ale smak niemal identyczny.
Tęskniąc za starymi smakami w miejscu, gdzie kupienie ciastek anyżowych czy dobrych sezamków graniczy z cudem, postanowiłam sama spróbować odtworzyć ten smak. okazuje się, że to wcale nie takie trudne. Z pomocą przyszedł mi magazyn wydawany przez śląskie blogerki Maszkety.