Pewnie wiecie, że w Turcji posiłek bez sałatki się nie liczy. Może być jakakolwiek byle były warzywa i zieleninka. U mnie w domu też bez sałatki główny posiłek nie przejdzie.
Tym razem, ku zgryzocie męża, w ramach wspólnego gotowania z Emilia z bloga Turcja od kuchni, zrobiłam sałatke z fasolą, na szczęście sugerując się modną ostatnio wersją sałatek naywanych Budda bowl, wszystkie składniki były obok siebie a nie jak zwykle wymieszane, co znacznie ułatwiło mu omijanie fasoli. Serio, no jak dziecko :D