Kiedy spróbujecie tego ciasta zrozumiecie skąd wzięła mi się ta dziwna nazwa...
Zmodyfikowalam przepis na cytrynowe babeczki znaleziony w grudniowej ,,Lokmie,,.
Efekt mojego eksperymentu okazal sie zdumiewająco zadowalający. Najlepszym komplementem jest fakt, że mój oryginalny, turecki teść zjadł aż pół keksówki :)
Kolejnym plusem jest fakt, że robi się je bardzo szybko.
